Młoda amerykańska turystka w Paryżu wchodzi do kabaretu. W czasie
jednego z występów na scenie pojawia się mężczyzna. Kładzie na krześle
wloski orzech, rozpina spodnie, wyciąga swojego najlepszego przyjaciela
i rozbija nim skorupę orzecha. Na Amerykance pokaz ten wywiera tak silne
wrażenie, że gdy odwiedza Paryż po raz drugi, juz jako starsza,
60-letnia osoba, natychmiast kieruje się do kabaretu. O dziwo, wystepuje
w nim ten sam mężczyzna, teraz już dystyngowany staruszek. Wchodzi na
scene, kladzie na krześle orzech kokosowy i wykonuje swój popisowy
numer. Zaskoczona Amerykanka udaje się do garderoby artysty.
- Jak to możliwe, że 40 lat temu rozbijał pan orzech włoski, a teraz
kokosowy?
Artysta odpowiada niesmiało:
- Och, proszę pani, wzrok już nie ten...