Sahara. Umierajacy z pragnienia wedrowiec na czworaka ledwo porusza sie
wsród wydm i piasków... Nagle widzi przed soba butelke!
Ostatnimi resztkami sil czolga sie do niej... odkreca...
przechyla... pusta...
Zalamany wyrzuca butelke i w tej chwili, w magicznej chmurze, z butelki
wylania sie dzin:
- Witaj wedrowcze! Uwolniles mnie z butelki, wiec spelnie kazde twoje
zyczenie...
Wedrowiec bez namyslu odpowiada:
- Chce wrócic do domu, do Bialegostoku, do rodziny!
Dzin odpowiada:
- Niech i tak sie stanie.
Po czym chwyta wedrowca za reke i zaczyna isc...
- Co robisz? Chcialem dostac sie tam szybciej! - krzyczy wedrowiec...
- Wiec biegnijmy!